1001 azjatyckich drobiazgów...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Jakiś czas temu nawróciłam się na muzykę Made in Korea i skutki tegoż zdarzenia są nieodwracalne... stałam się azjatycko-mieszana! Dalej padło na Chiny i Tajlandię, więc już nie ograniczam się tylko do J-music, ale wszystkiego co dobre z calutkiej Azji... Co pokochałam i kto mnie zafascynował? To właśnie muszę tutaj nadrobić... Każdy kto mnie zna, lub czytał mój "bazar" wie, że uwielbiam pomysłowość, oryginalność i niecodzienne pomysły, to się nie zmieniło. Nadal w każdej dziedzinie, nie tylko w muzyce, ale też, w modzie, fotografii czy kinie, kieruje się właśnie tym wskaźniczkiem i mój wrodzony "instynkt" podpowiada mi co jest dobre.
Davichi - podwójna przyjemność, prawda, że brzmi co najmniej dziwnie (cudownie się słucha oraz ogląda) ? Ale będzie o muzyce, o odkryciu, które na stałe zagościło w mojej playliście. O koreańskim duecie, nie tylko diabelsko utalentowanym ale i ślicznym... Składającym się z dwóch pań, które zadebiutowały w zeszłym roku i z miejsca stały się boginiami koreańskiej sceny muzycznej. Dokładnie jakieś półtora miesiąca temu o tej samej porze na YT natknęłam się na dosyć długie, ponad 8 minutowe video jest to druga część filmowego klipu Davichi do ballad z albumu Amaranth - Sad Promise oraz Sad Love Song... O czym opowiada nie będę zdradzać, ogląda się to z zapartym tchem, a koniec jest niesamowicie zaskakujący! Zresztą jak w przypadku wielu klipów Davichi.

Jeden z najciekawszych i najsmutniejszych klipów jakie miałam okazję oglądać, warto obejrzeć do samego końca, koniecznie 1 i 2 część w dokładnej kolejności!


I jeden z najnowszych projektów duetu, może już mniej zaskakujący... ale jednak :)
26.05.2009 o godz. 23:42
Jestem bardzo zdziwiona swoim zachowaniem... Myślałam, że już nigdy tu nie powrócę, bo szczerze mówiąc na bloblo zrobiło się "ciasno" a ja za tłokami nie przepadam. Dzisiaj pod wpływem impulsu wystukałam na klawiaturze emi.bloblo.pl i cóż mnie tutaj spotyka? Masa przemiłych komentarzy od osób które "czekają na mój powrót" naprawdę nie byłam tego świadoma :D Boje się jednak, że chyba nie mogę spełnić tych oczekiwań. Czytając moje notki pisane przecież nie tak dawno widzę jak byłam "ograniczona" Oj, zmieniło się zmieniło... bardzo dużo ... tak dużo, że w sumie ten blog jest bardzo nie na czasie i prowadzenie go w stanie takim jak był kiedyś jest niemożliwe. Japoński bazar, zamieniłby się teraz na Azjatycki bazar, a posty o modzie i inne ciekawostki nie pojawiałyby się już tak często. Teraz ruszyłam w stronę poszerzania moich horyzontów muzycznych... więc na koniec nie potrafię powiedzieć czy się cofam czy idę do przodu. Wiem jedno "Japoński bazar" już nie pasuje do mnie tak idealnie jak kiedyś! I cóż tu począć?
24.05.2009 o godz. 22:36
Po zeszłorocznym "wykopaniu" mnie ze społeczności YouTube (mam na myśli usunięcie mojego 2,5 rocznego konta) długo musiałam odnajdywać moich starych subskrybentów... nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło, bo przy okazji zyskałam też nowe konta.
I tak na przykład subskrybuje pewnego użytkownika, który co tydzień na bieżąco umieszcza na swoim kanale ranking CDTV
Japan - Top 50 Singles
- czyli najczęściej kupowane i popularne single w tygodniu:


Toplista jeszcze świeża, bo z 1 marca. Dobrze pamiętam, że Squall (tak więc post z dedykacją dla niego) chciał, abym napisała post z takim zestawieniem, więc dzięki temu video, nie muszę tłumaczyć rankingu z Oficjalnej strony Oricon Style.
Wystarczy tylko obejrzeć... A być może i Wam spodoba się jakaś piosenka. Szczerze mówiąc ja rzadko kiedy kieruje się rankingami. Owszem czasami coś wpadnie mi w ucho, generalnie jednak co do j-music chadzam swoimi ścieżkami.
02.03.2009 o godz. 22:05


Przypuszczam, że styl Rihanny jest inspiracją dla wielu zagranicznych artystek, które często próbują być jej kopią...
Jako, że na co dzień śledzę produkcje i produkty z Japońskiej branży muzycznej, to ostatnio rzuciła mi się w oczy przemiana pewnej j-popowej piosenkarki Sowelu.
Po roku nieobecności powróciła ona z nowym nie tylko repertuarem ale i imidżem. Z długowłosej brunetki przypominającej porcelanową lalkę, stała się krótkowłosym blond electro pop wampem. Mi ewidentnie przypomina azjatycką Rihannę.
(Idealny przykład - jeden z wielu- tego, jak Japonia czerpie wzorce z USA)

Mimo tego, że nowy wygląd Sowelu nie do końca przypadł mi do gustu, to idealnie pasuje do nowego gatunku muzycznego jaki zaczęła wykonywać. Jej electo popwy kawałek MATERIAL WORLD całkowicie podbił moje serducho. Co do niego jestem jak najbardziej na TAK:

26.02.2009 o godz. 22:59


Nie pamiętam już kiedy ostatnio zauroczyła mnie tak bardzo jakakolwiek animowana postać...
Panience Enmie Ai z Anime Jigoku Shoujo udało się to od razu...
Ta drobna postać małej dziewczynki przywodzi na myśl porcelanową lalkę w ozdobnym kimonie i kto by pomyślał, że wygląda ona wciąż tak samo od 400 lat.
Jigoku Shoujo oznacza "Piekielna Dziewica" i taki też przydomek nosi Enma Ai, której pracą jest wykonywanie zemsty na ludziach, którzy zranili drugą osobę i zabieranie ich do piekła.
Pomijając resztę bohaterów i ogólną fabułę serii (bo o tym możecie poczytać TU) tutaj skupiam się bardziej na wyglądzie i charakterze Piekielnej Dziewicy, bo to najbardziej mnie urzekło.
Niesamowita Mangowa postać z papieru wiernie przeniesiona została na ekran.
Na co dzień cicha ubrana w mundurek japońskiej uczennicy wydawało by się zwykła dziewczynka, a podczas wykonywania swojej piekielnej pracy brutalna kobieta o długich kruczoczarnych włosach i hipnotyzujących wielkich, bordowych oczach, w kimonie, na którym poruszają się wyhaftowane kwiaty.
Postać o dwóch skrajnie różnych osobowościach!
W Anime jeszcze większego uroku dodaje jej specyficzny głos seiyu Mamiko Noto, Słowami, które najczęściej padają z ust Hell Girl jest zdanie: "ippen, shinde miru?" - co przetłumaczyć można "a teraz, czy chcesz zobaczyć śmierć?"
No więc zobaczcie tą dziewczęcą i jakże urocza Anim(e)owaną śmierć :)

Mamiko Noto - czyli głos Enmy Ai w endingu do Jigoku Shoujo seria 3
20.02.2009 o godz. 23:03


Różowo-włosa Hime, sama ją tak nazwałam, bowiem jej blogowy nick mi się nie podoba ;D jest kolejną z modowych indywidualności jakie udało mi się spotkać w sieci i to dokładnie na tej samej stronie gdzie odkryłam Alice Le (jeżeli ktoś rzuca okiem na moje notki, wie o kogo chodzi:).
Zdecydowanie nie przepadam za stylem Lolita, tutaj połączonym z Hime Gyaru (w tłumaczeniu "styl na księzniczkę").
Różowo-włosa jednak łączy je tak perfekcyjnie, że nie mam jej prawie nic do zarzucenia. A nadto: Styl jaki prezentuje jest niesamowicie czasochłonny i kasochłonny! Wszystkie sukienki, buty i wszelakie dodatki są bardzo drogie, bowiem szyte, sprzedawane jedynie w kilku-kilkunastu egzemplarzach. Jest dopracowana w każdym calu, za co między innymi zdobyła sobie mój szacunek. Niektórym to dopracowanie może sprawiać wrażenie sztuczności i tutaj stwierdzam, że przez to wolę "uliczny" luźny styl Alice.

Hime jest jednak przykładem osoby z ciekawym, oryginalnym pomysłem na siebie :)
PS: Za te różowe włosy dałabym się pokroić ! :)
11.02.2009 o godz. 22:32


Archiwalny, bestseller Kenji Kawakamiego, książka "101 Unuseless Japanese Inventions", to wydanie, które zawsze szczerze mnie rozśmiesza. Japoński wynalazca, amator zebrał w niej wszystkie swoje zwariowane wynalazki, nazwane Chindogu, które mają ułatwiać ludziom życie... jednak tak naprawdę nie są do niczego przydatne. Wymyślił również 10 zasad, dzięki którym wiemy, że wykonany przedmiot na 100 procent jest Chindogu, a nie jego podróbką: Oryginalne narzędzie nie może mieć zastosowania w praktyce, ale musi istnieć naprawdę, nie może być na sprzedaż, ani być wykonane dla śmiechu Z ostatnią zasadą różnie bywa, bowiem jak tu się nie śmiać z tak surrealistycznych wynalazków?
Swoją drogą na pewno to znacie ;D + kilka innych pomysłów nie tylko od Kawakamiego

09.02.2009 o godz. 17:36

Alice Le czyli hystericgirl, to jedna z najbardziej odważnych i zwariowanych fashionistek jakie znalazłam w sieci, a zarazem moja nowa obsesja - jakkolwiek to brzmi.
Jej blog, wbrew przypuszczeniom nie do końca modowy (bo umieszcza na nim różne rzeczy) znalazłam kilka dni temu na blogspocie. Po pierwsze zaciekawiła mnie jej azjatycka! nieprzesłodzona uroda, która jest jednak kwestą sporną, bowiem nie każdemu może się ona spodobać.
Po drugie jej styl, który jak sama twierdzi jest zmienny, po prostu mnie oszołomił! Chodzić ze stanikiem na koszulce zamiast pod, to wcale nie jest takie łatwe jak się wydaje - jest szalona ;D a przede wszystkim ma niesamowity pomysł na siebie.
Jak widzicie pisze o niej same pochlebne rzeczy widać więc jak stała się moją obsesją. Od czasu "odkrycia" Alice systematycznie odwiedzam jej blog i zobaczcie co tam znajduje ;)

PS. Zwróćcie uwagę na jej kolekcje butów i legginsów - kocham
05.02.2009 o godz. 12:08
Dzisiaj postanowiłam przedstawić Wam kilka starych muzycznych nowości.
Tak,dobrze czytacie. Mam tutaj kilka piosenek które wpadły w
moje ręce oraz ucho zupełnie przypadkiem i teraz ciągle grają mi w odtwarzaczu:

Utada HIkaru-Traveling - chociaż Hikki to jedna z czołowych japońskich piosenkarek, to jakoś nigdy nie zainteresowała mnie jej twórczość. Do czasu kiedy przez przypadek zobaczyłam klip do Traveling, jak się okazało jest to piosenka z 2001 roku. Do teraz nie mogę uwierzyć, myślałam, ze to nowość!


SnoW - Sakasama no Chou
- tutaj opening z Jigoku Shôjo czyli anime, które teraz oglądam. Zupełnie normalne, że słuchając tej piosenki niemal codziennie uzależniłam się.


blue man group-i feel love - jakiś rok temu Koda Kumi wystąpiła z na koncercie blue man group jako gość i wykonała ich najbardziej znaną piosenkę i feel love. Oglądając Live stwierdziłam, że warto mieć oryginalną wersję tego świetnego kawałka, przypominającego mi twórczość Daft Punk.

Koda i blue man group - koncert


oryginalne i feel love w wykonaniu Venus Hum


PS: Ściągnęłam sobie już niemal całą dyskografię JUJU, o której pisałam jakiś czas temu, dla tych, którzy zainteresowali się jej twórczością i mieliby ochotę bardziej się z nią zapoznać wstawiam download: JUJU DYSKOGRAFIA
02.02.2009 o godz. 20:31

Uwielbiam awangardowe reklamy sławnych, bogatych marek - są to takie 30 sekundowe, krótkie dzieła sztuki, które ogląda się z przyjemnością, a nie ze zniecierpliwieniem -dlatego też nie są puszczane w telewizji ;D

Kilka dni temu taka właśnie reklama wyszła od Vidal Sassoon - marki fryzjerskiej, której twarzą jest sławna japońska piosenkarka Namie Amuro - swoją drogą uważam, że nieźle sie ustawiła przyjmując w tamtym roku propozycję zostania ich "chodzącą reklamą", dzięki temu sprzedaż jej singli wielokrotnie podskoczyła.


Music, Fashion Vidal Sassoon - CM-k zawsze są tematyczne, a w tle zawsze słychać utwór z nowego singla piosenkarki.

Najnowsza reklama:

Reklama z zeszłego roku:


25.01.2009 o godz. 14:38

Idzie wiosna... Nie wiem jak u Was, ale u mnie ostatnie resztki śniegu topnieją i to doskonały znak, że trzeba się przestawić na okres, w którym zimowa garderoba jest już passe.

Zarówno jak i na zimę tak i teraz ponownie zaglądam w japońskie magazyny modowe, które są moim hobby i inspiracją.
Okazja ku temu była podwójna nie tylko ze względu na poszukiwania, ale też dlatego, że po prostu trzeba było nadrobić zaległości.

I tak w oko wpadło mi kilka naprawdę fajnych reczy ( z magazynów Spoon i EGG):
- puchate berety i kilka świetnych zestawów,
- doczepiane grzywki, szkoda, że u nas niedostępne
- wiśniowe włosy Kaoru Watanbe - która jest moją ulubioną modelką,
-oraz połączenie marki Tokidoki i Hello Kitty, z czego wyszła zabawna, kiczowata "hybryda", już ciesząca się w Japonii dużą popularnością.

22.01.2009 o godz. 19:31


Niedawno przeglądając konta użytkowników na flickr (moja uzależniająca rozrywka) znalazłam archiwalne skany pewnego japońskiego magazynu - niestety brak wydania czy nawet tytułu, chociaż jego koncepcja bardzo przypomina mi FRUITS.

A mianowicie znajdują się w nim ciekawe zdjęcia: Kogo można spotkać na ulicach Tokio? No więc, jak już pewnie sami się domyślacie oprócz zwykłych ludzi, są też Ci, których nie sposób nie zauważyć - wyróżniający się z tłumu.

Zarówno członkowie subkultur (Yamanba/Ganguro, chyba moje ulubione - posiadam całą galerie ich zdjęć) jak i ekscentrycy:
18.01.2009 o godz. 14:23
Niektórzy mówią, że Azjatki to najpiękniejsze, a już na pewno najbardziej urocze kobiety na świecie. W rzeczywistości jednak różnie to bywa... i tu przypomniałam sobie o pewnym moim (może nie najnowszym, ale ciekawym) znalezisku.
Gdzie na forum o makijażu pewna Koreanka pokazuje "magię makeupu" - czyli jak z przeciętnej, wręcz nieatrakcyjnej dziewczyny zrobić ulzzang (kor. najładniejszą/najlepszą twarz).



Efekt: Przed i Po


Mimo to dla mnie jednak japońskie ganguro (chociaż w odwrotnej konkurencji) biją koreańską ulzzang na głowę, nie dość, że look "przed" jest opłakany to "po" jest jeszcze gorzej...
17.01.2009 o godz. 21:35


Koda Kumi - SHOW GIRL, to prawdziwe show na jakie z niecierpliwością od dawna czekali wszyscy fani. Piosenka ta jest pierwszą z najnowszego albumu TRICK, którego premiera zapowiadana jest na 28 stycznia. Dlatego na pierwszy Preview z niecierpliwością oczekiwałam już od ubiegłego roku.

Co najciekawsze Kumi sama zajęła się produkcja swojego teledysku! Jest to opowieść/parodia o dzieweczce, która dostaje bilet do kariery i zostaje wielką diwą.
Przezabawna produkcja, którą słucha się i ogląda do samego końca z uśmiechem na twarzy, a do tego należy wspomnieć, że jak ulał pasuje do cyrkowej tematyki krążka. "Balladowy rok 2008" mamy za sobą. 2009 Kuu zaczyna wesoło i popowo.

PS. A do tego pokazuje swój "talent aktorski" do robienia min ;p


KODA KUMI - SHOW GIRL


Więcej o Kodzie Kumi i jej karierze na moim muzycznym blogu: kumi-land.blogspot.com
11.01.2009 o godz. 17:14


W ostatnim "teletygodniu" wyczytałam, że w jednej z polskich stacji telewizyjnych ma się na wiosnę ukazać nowy teleturniej - nasz odpowiednik przezabawnego japońskiego show "Hole In The Wall" czyli tak zwanego "human tetris". Była już wersja angielska, amerykańska a nawet rosyjska... więc dlaczego też nie polska?
Niestety ja osobiście obawiam się, że oznacza to kolejną nieudolnie skopiowaną produkcje, która zejdzie z ramówki w bardzo szybkim czasie.

Na koniec pozwolę sobie przytoczyć myśl pewnego internauty: "Human Tetris jest świetny, ale w wykonaniu Japończyków. To teleturniej dla ludzi z dużym poczuciem humoru i dystansem do siebie. Oni potrafią stworzyć fajny klimat i dzięki temu jest tak śmieszny. Europejczycy są raczej nudni, nie poddają się zabawie (tylko po alkoholu). Ludzie zamiast podejść do tego z humorem, to walczą by zmieścić się do otworu w ścianie, a jak się nie uda, to pokazują sztuczny uśmiech bądź niezadowolenie. Nie wiem jak dla innych, ale mi bardziej by odpowiadało wykupienie japońskiej wersji i doklejenie napisów. Taniej i weselej"

Zdecydowanie się pod tym podpisuje, zresztą sami zobaczcie show w wersji japońskiej, oryginalnej, najlepszej:







Mistrzowski pojedynek
http://pl.youtube.com/watch?v=4bekQU9l8hk
10.01.2009 o godz. 20:02

No właśnie w bibliotece udało mi się dopaść tylko "mini rozmówki po japońsku"... wypożyczałam je już tyle razy, że powinni mi je dać w prezencie ;p
Jednakże moim głównym celem był słownik japońskiego, na który poluje już od 3 miesięcy i no cóż... nie udaje mi się go zdobyć. Dlatego! Postanowiłam, zamówić sobie swój własny. Wtedy w końcu będę zadowolona.W sumie dziwie się, że nie sprawiłam go sobie na święta, ale jakoś umknęło mi to z głowy, a teraz bardzo pilnie potrzebuje japonistycznej pomocy do mojej pracy na temat Kraju Kwitnącej Wiśni i niestety zostałam na lodzie z "mini rozmówkami".

Jutro wybiorę się jeszcze po książkę "Japoński Wachlarz" ciekawe jakie będą tego efekty ?

Oyasuminasai!
07.01.2009 o godz. 22:46
Dawno już nie przeglądałam blogów z j-music (swoją drogą jest ich z tygodnia na tydzień mniej), dlatego we wczorajszą nudną niedzielę zasiadłam do nadrabiania muzycznych braków...
Początek zapowiadał się fatalnie! Jak zauważyłam to co miało premierę ostatnimi czasy to większości techno popowa papka. Światełko w tunelu zaświeciło się kiedy zapuściłam sobie klip japońskiej piosenkarki JUJU.
Już pierwsze nuty melodii wywołały u mnie "tuptanie nogą"... inaczej mówiąc dałam się zaskoczyć ( i też chyba zauroczyć). JUJU niesamowicie przypadła mi do gustu, ma bardzo spokojne i melodyjne utwory, które w sam raz nadają się do słuchania w zimowe wieczory... Natomiast klip Kiseki wywołał u mnie potok łez (!)

JUJU/My Life ten, do którego potuptuje sobie nogą ;p


君のすべてに - Spontania feat.JUJU


JUJU - Kiseki


Już wiem co będe pobierać w weekend ;)

05.01.2009 o godz. 19:17

Może i jestem monotematyczna bo znowu serwuje Wam skany KERY, ale uwielbiam ten magazyn! Co tam SCawaiie, Zippery i inne... w KERZE zawsze znajdę coś fajnego, a "nóż-widelec" jakąś inspirację (obecnie planuje zafarbować włosy na różowo bądź na wściekły czerwony ...).

W tym wydaniu do sesji tematycznej pozowała moja ulubiona japońska, młodzieżowa modelka Ryoko Kobayashi.A oko wpadły mi hardcorowe gumowiaczki ;D Cała reszta typu stylizacje i stroje to nie dla mnie... niestety jestem na to (chyba) za stara i nie miałabym odwagi tak się nosić, ale lubię sobie pocieszyć oko... Ach i jeszcze zapomniałabym o dziale "street style" - gdzie jak zawsze zadziwia mnie pomysłowość ubioru Japończyków:

02.01.2009 o godz. 14:30

Je,je, je tym razem przycisk "więcej opcji" postanowił się zlitować nad znerwicowaną Emi i w końcu mogę coś napisać(?)...
Chociaż na dzisiaj zaplanowałam post "bez przyłożenia", to znaczy chciałam zaprezentować moje ~nowe odkrycie~ piękną Angele Chang, która nie jest Japonką, a Chinką (nic dziwnego skoro buszuje w wyszukiwarce hi.baidu).
, a mianowicie jest tajwańską gwiazdką pop (nie ma za grosz talentu ;) i aktorką... jednak to nie bardzo mnie interesuje, ponieważ tak naprawdę przyciągnęła mnie jej uroda! Zakochałam się w jej słodkim, dziewczęcym wyglądzie (chociaż ma 26 lat), uwodzącym spojrzeniu, pełnych ustach i niesamowitej fryzurze.
Po prostu tajwański aniołeczek:
31.12.2008 o godz. 19:00
Jak już poprzednio się chwaliłam, wolny czas zapełniają mi japońskie kreskówki (anime). Przez święta zdążyłam obejrzeć kilka krótkich serii, a przy tym wpadłam na pomysł, żeby na bloblo napisać post o tym co w anime najfajniejsze, czyli o seiyū (seiyuu) osobie użyczającej głosu postaci.

Z własnego doświadczenia wiem, że seria bez oryginalnej wersji dźwiękowej, czyli np. z angielskim lubi często hiszpańskim (nie wiem czemu?) dubbingiem jest strasznie denerwująca.
Oglądasz swoje ulubione postacie mówiące językiem, który do nich nie pasuje... Dlatego fani zawsze wolą odcinki z napisami oraz oryginalnymi japońskimi głosami, których użyczają właśnie seiyuu - wykwalifikowani aktorzy głosowi (często robią większą karierę niż sami aktorzy), którzy nadają bohaterom charakter i oryginalną osobowość.
Ich głosy często stają się kultowe (np.Pikachu głos podkłada Ikue Otani) chętnie zapraszani są do programów rozrywkowych i na konwenty.

Ja osobiście mam kilku swoich ulubionych seiyuu, jednak nie znalazłam video z ich nagraniami w studiu. Dlatego prezentuje kilka najsłynniejszych osób z tej branży:

Ikue Otani podkładająca głos Pikachu



Niesamowita Junko Takeuchi podkładająca głos pod chłopca Naruto oraz reszta ekipy



Neeko podkładająca głos pod postacie z anime Katekyo Hitman Reborn



Rie Kugimiya praca w studiu - podkłada kilka głosów, niesamowite!


29.12.2008 o godz. 15:55